Jedni kąpią Yorka co tydzień, inni „jak się ubrudzi”. Prawda leży w obserwacji skóry i włosa, bo domowy tryb życia rządzi się swoimi zasadami. Pokażę Ci, jak ustawić rytm kąpieli, żeby nie przesuszyć, ale też nie „nosić” brudu w sierści.
Masz wrażenie, że z kąpielami Yorka zawsze jest „źle”? Kąpiesz częściej i boisz się przesuszenia. Kąpiesz rzadziej i wkurza Cię kurz w długim włosie, bo pies śpi na kanapie, a po spacerze pachnie „miastem”.
Jeśli masz Yorka, który żyje typowo domowo, czyli chodzi na spacery, wraca na koc, czasem wskoczy na łóżko, a w międzyczasie zbiera pył z podłogi jak magnes, to potrzebujesz prostego systemu. Takiego, który bierze pod uwagę skórę (bo ona „pamięta” kosmetyki), włos (bo on łapie tarcie), i Twoje życie (bo nikt nie ma czasu na salon groomerski co 5 dni).
Będzie o tym, co naprawdę ustawia rytm mycia, jak ocenić „czy już”, jak dobrać kosmetyk i technikę, dlaczego suszenie jest połową sukcesu, oraz kiedy problem przestaje być pielęgnacją, a zaczyna się tematem do weterynarza.












